« o Abi »

Abi, czyli Abbilajn z Trójkolorowej Ferajny to moja kochana i na razie jedyna sunia rasy Berneński Pies Pasterski. Na Berneńczyka czekałam 5 lat, gdy już właściwie straciłam nadzieję, że psiak tej rasy może kiedyś zamieszkać ze mną i być moim prawdziwym przyjacielem, pojawiło się światełko w tunelu. Rodzice zobaczyli Berneńczyka i zaczęli interesować się rasom. Szukałam informacji i innych ciekawostek dotyczących Berneńczyków. Zakochaliśmy się nie tylko w przepięknym wyglądzie tego psa, ale i w cudownym, łagodnym i niesamowitym charakterze. Zaczęliśmy szukać hodowli, podziwiać psiaki na wystawach itp. W końcu znaleźliśmy odpowiednią hodowlę. Po długich oczekiwaniach urodziły się szczeniaczki, ale o tym opowie Wam już Abi...

Cześć to ja - Abi! Jestem Berneńskim Psem Pasterskim. Urodziłam się 8 marca 2006 roku w hodowli "z Trójkolorowej Ferajny". Razem ze mną urodziło się 7 szczeniaczków. Trzech braciszków: Akan, Astor i Aron, ja Abbilajn oraz moje trzy siostrzyczki: Ashanti, Aysha i Aga. Naszą mamusią jest śliczna sunia Britta z Witobelskiej Przystani - w domu Deisy, a tatusiem bardzo ładny psiak Mł.Ch.Pl, Ch.Pl. Falk v. Huttin. Tatuś urodził się w Szwajcarii - ojczystym kraju Berneńczyków - stamtąd przyjechał do swojego nowego domu i nowej rodziny w Polsce. Przez pierwsze 7 i pół tygodnia mieszkałam razem z moim rodzeństwem, mamą i "wujkiem" Diegusiem (Diego Milenijna Rodzina) w domu Państwa Pawłowskich w Cieszynie. Tam cały czas rosłam, przybierałam na wadze i nabierałam nowych doświadczeń co nieraz było bardzo ciekawe. Jak wszystkie małe szczeniaczki lubiliśmy spać jeść i ponad wszystko bawić się. Uwielbialiśmy zabawy na podwórku, w szczególności "upiększanie" ogrodu i zjadanie kwiatków. Gdy byliśmy troszeczkę starsi to przychodził do nas jeszcze jeden wujek, "wujek" Faust (Faust Radu)... Miał pomóc nas pilnować, ale my dalej lubiliśmy psocić i wcale nie było łatwo nas pilnować. W końcu nadszedł dzień, w którym musiałam opuścić mamę, wujków, rodzeństwo i moich kochanych hodowców. 29 kwietnia przyjechali po mnie moi nowi państwo. Podróż samochodem była niesamowita. Nie chciałam spać tak jak moje rodzeństwo, uwielbiałam patrzeć na jeżdżące samochody i ruszające się wycieraczki, najbardziej lubiłam gdy jeździliśmy po dziurach i zakrętach. W nowym domu jest bardzo fajnie. Mam swoje zabawki, swoje miski, swoje łóżeczko... Mam wielu nowych przyjaciół z którymi mieszkam: "wujka" Puszka (kundelka), kotka, która mnie nie lubi, Czipa & Dejla (dwa chomiczki syberyjskie długowłose) i króliczki, które chętnie noszę za uszka. Trochę tęskniłam za mamą, ale szybko się przyzwyczaiłam i zaczynałam psocić. Uwielbiam poznawać nowe miejsca, nowych ludzi i nowych psich przyjaciół. Jednym zdaniem - kocham cały świat! Cały czas zdobywam nowe doświadczenia i nowe sukcesy w nauce. Tak jak moja mama, tatuś i wujkowie uczestniczę w wystawach psów rasowych... Trzymajcie za mnie kciuki!

Abi jest moim kochanym słoneczkiem, które oświeca mi drogę przez życie z nią się śmieje i smucę, bardzo ja kocham a ona mnie, nie możemy bez siebie żyć, zawsze jest zemną i oby tak było zawsze...

 ← POWRÓT